Sobota, 5 września 2026
Imieniny: Dorota, Wawrzyniec, Urban
Polityka Krajowa 23.06.2026 Wideo

V4 wraca do gry. Pierwszy formalny szczyt szefów rządów od lutego 2024 roku

Po ponad roku przerwy premierzy państw Grupy Wyszehradzkiej spotkali się pod Budapesztem. Donald Tusk zapowiedział odbudowę współpracy Polski, Czech, Słowacji i Węgier.
Wideo V4 wraca do gry. Pierwszy formalny szczyt szefów rządów od lutego 2024 roku

Pod Budapesztem odbył się pierwszy formalny szczyt V4 od 2024 roku

Po dłuższej przerwie do stołu wrócili szefowie rządów państw Grupy Wyszehradzkiej. Spotkanie pod Budapesztem było pierwszym formalnym szczytem V4 od 2024 roku i zarazem pierwszym od dwóch lat spotkaniem premierów w tym formacie. W rozmowach uczestniczyli liderzy Polski, Czech, Słowacji i Węgier, czyli czterech krajów tworzących Grupę Wyszehradzką. To właśnie podczas tego spotkania padła deklaracja, że współpraca regionalna może znów nabrać znaczenia w europejskiej polityce.

Donald Tusk podkreślił, że przyszłość formatu zależy od sposobu działania państw członkowskich. Zaznaczył, że odbudowa znaczenia V4 jest możliwa, jeśli współpraca będzie opierała się na zaufaniu i wzajemnej lojalności. Premier wskazał też wyraźnie, że chodzi o powrót do mechanizmu działania, który w przeszłości pozwalał państwom regionu skutecznie zabierać głos w sprawach ważnych dla Europy Środkowo-Wschodniej. Tym samym szef polskiego rządu zarysował warunek dalszego funkcjonowania tej współpracy.

"Wszystko zależy od tego, czy wrócimy do sposobu działania opartego na zaufaniu i wzajemnej lojalności"

Donald Tusk, premier

Premier zaznaczył, że każdy z krajów V4 może ponownie odgrywać ważną rolę w kształtowaniu wydarzeń w Europie. Według niego taki format pozwala działać ponad istniejącymi różnicami, jeśli stawką są sprawy istotne dla państw regionu oraz dla całej wspólnoty europejskiej. To ważny sygnał, bo wskazuje nie na likwidowanie sporów, ale na próbę szukania wspólnego pola tam, gdzie interesy są zbieżne. W praktyce oznacza to próbę odbudowy politycznego znaczenia V4 nie przez hasła, lecz przez konkretne tematy.

"Każde z naszych państw może ponownie odgrywać ważną rolę w kształtowaniu wydarzeń w Europie. Dzięki temu możliwa jest także współpraca ponad istniejącymi różnicami, w sprawach istotnych dla naszych krajów i całego regionu"

Donald Tusk, premier
  • Spotkanie pod Budapesztem było pierwszym formalnym szczytem Grupy Wyszehradzkiej od 2024 roku.
  • Ostatni szczyt V4 z udziałem szefów rządów odbył się w lutym 2024 roku w Pradze.
  • Grupę Wyszehradzką tworzą 4 państwa: Polska, Czechy, Słowacja i Węgry.

Tusk wskazał obszary współpracy: energia, migracja, spójność i rolnictwo

W czasie spotkania premier Polski wymienił dziedziny, w których państwa regionu mają wspólne interesy. Chodzi o bezpieczeństwo energetyczne, politykę klimatyczną, migrację, politykę spójności oraz rolnictwo. To katalog spraw szczególnie ważnych dla mieszkańców Europy Środkowo-Wschodniej, bo przekładają się one zarówno na ceny energii i koszty życia, jak i na fundusze rozwojowe czy sytuację rolników. Właśnie w tych obszarach, jak podkreślono, kraje V4 łączy więcej, niż dzieli.

Donald Tusk zwrócił uwagę, że skuteczna współpraca regionalna może zwiększyć wpływ tych państw na najważniejsze decyzje podejmowane w Europie. W praktyce chodzi o to, by Polska, Czechy, Słowacja i Węgry występowały wspólnie tam, gdzie mają podobne cele i oczekiwania. Taki blok, jeśli działa spójnie, może silniej oddziaływać na unijną debatę i skuteczniej reprezentować interesy regionu. Premier wskazał więc nie tylko kierunek polityczny, ale także tryb działania: porozumienie ponad różnicami i wspólne stanowisko w kluczowych sprawach.

"Jeśli zawsze będziemy rozumieli, że to, co nas łączy niezależnie od konfliktów, jest silniejsze niż to, co nas dzieli, to Europa zacznie nas słuchać"

Donald Tusk, premier

Wypowiedzi premiera pokazują, że odbudowa znaczenia V4 ma opierać się na praktycznych interesach, a nie jedynie na symbolice regionalnej współpracy. Wskazane obszary nie są przypadkowe. Energia i klimat dotyczą bezpieczeństwa dostaw oraz kosztów transformacji, migracja pozostaje jednym z najważniejszych tematów politycznych w Unii, polityka spójności ma bezpośredni wpływ na inwestycje publiczne, a rolnictwo pozostaje strategiczne dla gospodarek regionu. To właśnie na tych polach państwa Europy Środkowo-Wschodniej często szukają wspólnego języka.

Premier przypomniał o sile wspólnego głosu Europy Środkowo-Wschodniej

Szef polskiego rządu przypomniał też, że w przeszłości Grupa Wyszehradzka potrafiła działać skutecznie wtedy, gdy była lojalna i solidarna. Według niego taki model współpracy dawał nadzieję nie tylko państwom należącym do V4, ale szerzej całej wschodniej flance oraz nowym krajom członkowskim Unii Europejskiej. Tusk zaznaczył, że nie widzi powodów, by Grupa Wyszehradzka ponownie nie stała się punktem odniesienia dla państw, które samodzielnie miałyby mniejsze możliwości wpływu na największych graczy w Europie. To ważne stwierdzenie, bo rozszerza znaczenie V4 poza samą czwórkę państw.

"Wtedy, kiedy V4 był lojalny i solidarny, dawał też takie światło nadziei wszystkim państwom ze wschodniej flanki, wszystkim tzw. nowym członkom Unii Europejskiej. Nie widzę żadnego powodu, żeby znowu V4 był takim drogowskazem dla tych wszystkich, którzy w konfrontacji z Niemcami, z Francją, z biurokracją brukselską w samotności nie mają szans"

Donald Tusk, premier

Premier dodał również, że wspólny front państw V4 dawał już wcześniej konkretne efekty. Jak zaznaczył, gdy Grupa Wyszehradzka działała jak zwarty blok, była w stanie nie tylko wpływać na decyzje podejmowane w Europie, ale nawet narzucać kierunek części rozstrzygnięć. To deklaracja pokazująca, jaką wagę Warszawa nadal przywiązuje do współpracy regionalnej, mimo wcześniejszych napięć politycznych. Jednocześnie wypowiedź ta jasno sugeruje, że decyzja o odbudowie aktywności V4 zapadła na poziomie szefów rządów i ma charakter politycznej próby ponownego zacieśnienia współpracy.

"Gdy Grupa Wyszehradzka była jak jedna pięść, to byliśmy w stanie nie tylko wpływać, ale również narzucać decyzje w Europie"

Donald Tusk, premier

Całe spotkanie pod Budapesztem można więc odczytywać jako sygnał powrotu do formalnego dialogu po okresie wyhamowania aktywności. Najważniejszy przekaz jest prosty: premierzy wrócili do rozmów, a polski premier publicznie wskazał warunki i tematy, na których ta współpraca ma się opierać. Na razie mowa o politycznej deklaracji i chęci odbudowy zaufania, ale już sam fakt zwołania formalnego szczytu po przerwie ma znaczenie dla dalszych relacji w regionie. Dla państw V4 to test, czy wspólny głos Europy Środkowo-Wschodniej znów będzie słyszalny w Unii Europejskiej.