Sobota, 5 września 2026
Imieniny: Dorota, Wawrzyniec, Urban

Upał, błoto i Bzura: 13. Bieg Cichociemnych w Sochaczewie wystawił zawodników na próbę

Reklamuj sie w tym artykule

Rozgrzane słońcem Bulwary nad Bzurą, gęsty muł pod stopami i przeszkody, które nie wybaczały błędów – tak wyglądał sobotni sprawdzian dla tych, którzy 27 czerwca postanowili zmierzyć się z legendą. W Sochaczewie wystartowała trzynasta edycja Biegu Cichociemnych, a na trasach zameldowało się blisko 400 uczestników. Zamiast polowania na rekordy, tego dnia liczyło się przede wszystkim jedno: dotrzeć do mety.

Za wydarzeniem stoi UKS Dragon Fight Club, który z roku na rok dokłada elementy podnoszące poziom trudności. Tym razem jednak organizatorzy nie musieli wiele „dokładać” – pogoda zrobiła swoje. Upał, teren wzdłuż rzeki i nieprzewidywalne odcinki w korycie Bzury sprawiły, że każdy kilometr kosztował więcej niż zwykle. Biegacze i amatorzy ekstremalnych wyzwań szybko zrozumieli, że 13. edycja zapisze się jako jedna z najcięższych.

Start z dopingiem i symboliką

Na starcie panował charakterystyczny dla tej imprezy miks napięcia i solidarności. Zawodnicy wzajemnie sprawdzali wyposażenie, dzielili się wodą, a w tłumie widać było zarówno doświadczonych „stałych bywalców”, jak i tych, którzy przyszli tu pierwszy raz – z ciekawością, ale i respektem.

Tuż przed wyruszeniem na najdłuższą trasę uczestników pozdrowił Burmistrz Miasta Sochaczew, Daniel Janiak, podkreślając determinację zgromadzonych. Zgodnie z tradycją odśpiewano też Hymn RP, co nadało wydarzeniu wyraźnie podniosły wymiar.

„Podziwiam Waszą determinację. Powodzenia na trasie!”

Daniel Janiak, Burmistrz Miasta Sochaczew

W cieniu sportowych emocji pracowali „niewidoczni” bohaterowie dnia: wolontariusze z Klubu Wolontariuszy przy CUS Sochaczew. W warunkach, gdy żar lał się z nieba, ich pomoc przy obsłudze zawodników i wsparciu na trasie miały realne znaczenie.

Trasa, która „urosła” w zegarkach. Najdłuższy dystans wygrał Arkadiusz Chopecki

Największym wyzwaniem był królewski dystans dla najwytrwalszych – w zapowiedziach 14 kilometrów. Na mecie wielu uczestników zgodnie wskazywało jednak, że urządzenia GPS pokazywały coś innego: zamiast 14 km wyszło bliżej 17 kilometrów ekstremalnego crossu. To oznaczało nie tylko dłuższy wysiłek, ale też więcej czasu w pełnym słońcu, więcej odcinków w wymagającym terenie i więcej przeszkód.

Na trasie czekały m.in. techniczne przejścia w ciasnych kanałach oraz przeszkody z wykorzystaniem wraków aut. Do tego dochodziły naturalne utrudnienia: zdradliwe, miejscami grząskie fragmenty przy Bzurze i muł, który potrafił odebrać tempo nawet najlepiej przygotowanym.

  • upał, który spowalniał i szybciej „wysysał” siły
  • gęsty muł i trudne odcinki w korycie Bzury
  • przeszkody terenowe i siłowe, w tym wraki aut oraz ciasne kanały

Zwycięzcą najdłuższej trasy został Arkadiusz Chopecki z Płocka. W tych warunkach uzyskał czas 2:51:14. Za nim, z niewielką stratą, finiszował Albin Górski z Kozłowa Szlacheckiego (02:52:09), a trzecie miejsce wywalczył Krystian Kwaśniewski (02:53:26).

Różnice względem poprzednich lat były widoczne gołym okiem – wyniki czołówki okazały się dłuższe o niemal godzinę. To najlepszy dowód, jak mocno 13. edycję ukształtowały warunki pogodowe i terenowe. Tego dnia nie było „łatwych” fragmentów – były tylko kolejne przeszkody do zaliczenia.

Wygrani na 10 i 5 kilometrów. W rywalizacji nie brakowało miejscowych akcentów

Emocji nie brakowało też na krótszych dystansach. Na 10 km wygrał Paweł Moskwa (PSP Sochaczew) z czasem 2:18:00. Drugie miejsce zajął Piotr Kaczmarek z Sanoka, a trzeci był Grzegorz Foks z Głowna.

Najkrótsza trasa, 5 km, była bardziej dynamiczna, ale wcale nie oznaczała łatwej przeprawy. Najlepszy okazał się Jan Deszczyński, reprezentant WOPR Sochaczew (1:19:23). Tuż za nim na mecie pojawił się Rafał Kiełtyka, a trzecie miejsce wywalczył Marcin Gębicki z Honoratowa.

DystansZwycięzcaReprezentacja/MiejscowośćCzas
ok. 14 km (wg GPS bliżej 17 km)Arkadiusz ChopeckiPłock2:51:14
10 kmPaweł MoskwaPSP Sochaczew2:18:00
5 kmJan DeszczyńskiWOPR Sochaczew1:19:23

Młodzież też dała radę. Medale wręczał burmistrz

W programie były również biegi juniorskie na krótszych dystansach. W kategorii 13-15 lat najszybszy był Maksymilian Mikulak, co zwróciło uwagę kibiców śledzących zmagania najmłodszych. Dekoracji medalowej dzieci i młodzieży dokonał Burmistrz Sochaczewa Daniel Janiak.

To nie tylko sport – „lekcja historii” i wspólnota na trasie

Jak podkreśla organizator wydarzenia, Sławomir Cypel, Bieg Cichociemnych nie jest wyłącznie zawodami sportowymi. To także sposób na przypomnienie historii i oddanie hołdu elicie polskiej dywersji. Na trasie wyraźnie było widać, że rywalizacja idzie w parze z współpracą: uczestnicy pomagali sobie przy wychodzeniu z błota, wspólnie pokonywali najtrudniejsze przeszkody, a kibice zagrzewali do walki wzdłuż Bulwarów nad Bzurą.

„To nie jest tylko rywalizacja. To hołd, lekcja historii i budowanie społeczności.”

Sławomir Cypel, organizator wydarzenia

Trzynasta edycja pokazała jedno: niezależnie od dystansu i wyniku, samo stanięcie na starcie w takich warunkach było deklaracją odwagi. A przekroczenie mety – potwierdzeniem, że determinacja potrafi wygrać z upałem, błotem i narastającym zmęczeniem.

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
AJ

Anna Jurewicz

Relacjonuje kulturę i życie ludzi Sochaczewa, szukając historii, które budują lokalną wspólnotę.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!